Przejdź do treści

Czy każda piosenka z „christmas” w tytule dotyczy świąt?

  • przez

Komputer cichutko szemrze, a ja wystukuję na jego klawiaturze pierwsze zdania mojego debiutanckiego artykułu dla Radia Forte. Na jakiś czas odciąłem się od wszelkich innych dźwięków, aby przyszło skupienie. Cóż można napisać, ponadto co i tak o świętach wszyscy wiemy? Właśnie: Święta, święta i… za rok znowu święta? Czy więc zamiast Boga nie rodzi się w nas rutyna? Jako, że mogę tu napisać tylko o tym co sam myślę w temacie, to w moim odczuciu: NIE. Choć są dwa rodzaje przeżywania świąt Bożego Narodzenia: religijny i świecki to chyba w większości przypadków (przynajmniej w Polsce) świętujemy na dwa sposoby równocześnie.

W tym artykule postanowiłem skupić się głównie na oprawie muzycznej tego pięknego okresu. Święta to nie tylko kolędowanie które pomimo, że piękne i klimatyczne, to „uzupełniane” bywa świąteczną muzyką popularną. Powstało również wiele utworów „post świątecznych”, nie koniecznie stricte bożonarodzeniowych. Wszyscy doskonale znamy i lubimy lotny i wpadający gładko w ucho kawałek „Last Christmas” duetu Wham, który może być przykładem jak napisać piosenkę świąteczną w której czas świąt zaznaczony jest jakby „przy okazji”.

Ref.: Last Christmas, I gave You my heart, But the very next day, You gave it away (you gave it away). This year, To save me from tears. I’ll give it, To someone special (special). Tłumacząc: W ostatnie święta oddałem Ci serce, ale już kolejnego dnia zwróciłaś mi je (zwróciłaś mi je) W tym roku By oszczędzić sobie łez Ofiaruję je Komuś wyjątkowemu (wyjątkowemu).

Last Christmas… ale po polsku.


Jak widać nie chodzi tu o same Boże Narodzenie, ale raczej o zawód miłosny, który przydarzył się, akurat w czasie świąt. Można i tak, ale czy naprawdę o to tu, w tym chodzi? W wielu naprawdę wspaniałych utworach jest opisany jedynie klimat: śnieg, choinka, dużo prezentów, przyjemna rodzinna atmosfera i czasu, który mówi nam o przychodzącej na świat nadziei, ale z pominięciem osoby, która tą nadzieję przynosi, a która powinna być głównym bohaterem świąt. W moim odczuciu to nie ma żadnego sensu bo nie przynosi ze sobą kompletnie nic trwałego. To tak jak pisanie patykiem po wodzie. Dziś są święta, jest klimat i dobre nastroje u wszystkich, jednak jutro święta się skończą i możemy poważnie się poróżnić. Dwa dni dobrego nastroju w skali roku? To chyba „trochę” przymało. Potrzeba więc czegoś znacznie trwalszego, jakiegoś fundamentu pod budowlę życia. Każdy chyba może sobie dopowiedzieć o jaki fundament tu chodzi, a w Polsce zdrowy sposób kojarzenia faktów jeszcze jakoś funkcjonuje choć też nie u wszystkich.

W piosence grupy Queen „Thank God it’s Christmas” Święta przedstawione są jako czas uwolnienia od całorocznej życiowej udręki, ale znowu brakuje istoty prawdziwego świętowania.

„Oh my love we’ve had our share of tears Oh my friend we’ve had our hopes and fears Oh my friends it’s been a long hard year But now it’s Christmas Yes it’s Christmas Thank God it’s Christmas” „Kochanie, wspólnie dzieliliśmy nasze łzy Przyjacielu, mieliśmy wspólne nadzieje i obawy Przyjacielu, to był ciężki i długi rok Ale teraz są Święta Tak, są Święta Dzięki Bogu, że są Święta”.

Jest tu wyraz ulgi, bo w tym świątecznym czasie zostawiamy łzy obawy i próżne (zapewne) nadzieje na boku i nie myślimy o nich co można zrobić równie dobrze i poza okresem świątecznym. Freddie Mercury wyraża to wobec swojej miłości, tj. swojego przyjaciela „W okresie Bożego Narodzenia 1984 i Nowego Roku utwór przez sześć tygodni utrzymywał się na brytyjskiej liście przebojów, osiągając 21. miejsce. W głosowaniu przeprowadzonym w 2011 roku wśród czytelników amerykańskiego czasopisma muzycznego Rolling Stone, utwór ten znalazł się na miejscu 3. wśród bożonarodzeniowych piosenek wszech czasów.”.


O co właściwie w tym wszystkim naprawdę chodzi? Trzecia piosenka świąteczna którą wybrałem to Chris Rea – „Joys Of Christmas”, której tekst głosi: „I see all the tough guys still not 25 Dying on their feet Coughing, honking, cadging cigarettes And still out on the street Well, they got no money, nowhere to go Fathers of 2, 3 maybe 4, what are they gonna do Jimmy got a busted mouth in a fight last night He says he’s OK Going down to the workies club (that’s a laugh) To buy something strong and take the pain away Joys of Christmas Joys of Christmas Northern style”, w tłumaczeniu: „Widzę tych wszystkich twardych gości, jeszcze nie 25-letnich Umierających na własnych nogach Kaszlących, trąbiących, żebrzących o papierosy I ciągle na ulicy Cóż nie mają pieniędzy i dokąd pójść Ojcowie dwójki, trójki może czwórki, co oni zrobią Jimmy dostał w twarz w bójce wczorajszej nocy Mówi, że jest ok Idzie do klubu robotniczego (to jest śmiech) Żeby kupić coś mocnego i oddalić ból Radość świąt Radość świąt Północny styl”.

Tak, bezdomnym jest bardzo nie do śmiechu, nie tylko w święta, ale te być może choć trochę łagodzą ból istnienia choć nie bardzo jest się gdzie podziać, a często można też i zarobić w „dziób”, jak w piosence. Tylko w refrenie pobrzmiewa „Joys of Christmas”, trochę groteskowo w zestawieniu ze zwrotką, ale taki chyba miał być efekt, a prawdziwego artystę poznaje się po tym że w muzyce osiąga swoje cele. Ktoś mi kiedyś powiedział, że Chris Rea nie popełnił żadnej złej piosenki. Wszystko co nagrał było znakomite. Cóż, racja. Super, bardzo mi się to podoba! Tak więc radość świąt niech nam przyświeca, nam tzn. wszystkim słuchaczom Radia Forte ale i nie tylko. Ta prawdziwa, która w wigilijny dzień po raz kolejny symbolicznie przyjdzie na świat, a prawdziwie do serc otwartych. Szkoda, tylko, że za oknem utrzymały się już jedynie marne resztki śniegu…

Fiedys

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *